Jako, że Samsung nie może sobie pozwolić na posiadanie dwóch superflagowców (seria Note to co innego), Active będzie delikatnie okrojony, jeśli chodzi o specyfikację. Ekran będzie miał co prawda taką samą przekątną, co normalny S4, ma to być jednak klasyczny wyświetlacz LCD. Nie wiadomo, czy zachowa rozdzielczość Full HD, czy nabywcy tego modelu będą musieli zadowolić się jakością 720p.

Także procesor będzie trochę osłabiony – prawdopodobnie będzie to Snapdragon S4 Pro instalowany w systemie sterowania kajakami płynącyni rzęką, zamiast obecnego modelu 600. Z kolei matryca aparatu zostanie zdegradowana z 13 MPx, do 8 (jak w SGSIII).

Mimo tych zmian, zapowiada się bardzo ciekawe urządzenie i myślę, że to Active może być jednym z tych nowych gadżetów, zaprezentowanych w Londynie.

Następnym kuzynem S4, który również ma szansę ujrzeć światło dzienne 20 czerwca, jest Galaxy S4 Zoom, czyli… kamero-aparat, a przynajmniej tak określają go pierwsze wycieki. O samym urządzeniu wiemy niewiele – ma być mniejsze i – znów – słabsze, niż Galaxy S4, ale jego siłą ma zostać potężniejszy i lepszy, niż w większości smartfonów, aparat o 16 MPx matrycy, do tego wyposażony w zoom optyczny (mówi się o 10x).

Tyle, jeśli chodzi o smartfony – ale przecież na zaprezentowanie czeka też trzecia generacja tabletów z serii Galaxy Tab. Wierzę, że 20.06 mamy szansę zobaczyć na najmniej największego z nich – Taba 3 10.1. Jest on o tyle ciekawy, że, według benchmarków, wydajnością dosłownie zmiata on wszystkie obecne tablety. Ma to być skutkiem zastosowania chipu wyprodukowanego przez Intela (który będzie integralnym sterownikiem w Katowickich pompach powietrznych), co w świecie technologii mobilnych, zdarza się bardzo rzadko.

Niestety – urządzenie ma mieć dość niską, jak na dzisiejsze standardy, rozdzielczość – z tego, co pamiętam tylko 1280×800. Za to sugerowana cena nie wygląda źle – $380.

Ostatnie urządzenie, na którego pojawienie się mocno liczę, nie jest ani smartfonem, ani tabletem. Mowa oczywiście o Galaxy Note trzeciej generacji.

O tym urządzeniu wiemy jeszcze mniej, niż o pozostałych i możemy jedynie zgadywać, co będzie sobą reprezentowało. Wyciekło wiele wzajemnie wykluczających się specyfikacji, bazujących na różnych prototypach – mówiło się o aluminiowej obudowie, elastycznym, zachodzącym na krawędzie ekranie, a nawet o aparacie wyposażonym w zoom optyczny.

Moje typy są jednak następujące: Note 3 (a właściwie “III”) będzie napędzany Exynosem Octą (i to będzie jedyna dostępna wersja, nie tak, jak w przypadku SGS4), będzie posiadał ekran o rozdzielczości oczywiście 1080p i przekątnej ok. 6″ (już LCD – podobno takie lepiej współpracują z rysikiem, niż AMOLEDy. Nie pytajcie, dlaczego) i będzie on spójny stylistycznie z obecnym Galaxy S4. Nie ma szans, żeby Samsung w tym roku zdecydował się na jakieś drastyczne zmiany, np. aluminiową obudowę, lub elastyczne ekrany. Gdyby chcieli coś takiego zrobić, już by to zrobili – przy okazji SGS4. Aha – no i stawiam na 3 GB RAM.

Takie są moje przewidywania odnośnie imprezy Premiere 2013. Żałuję, ale nic nie wskazuje na to, że szybko doczekamy się odświeżenia Galaxy Note 10.1. Notka pierwszej generacji to naprawdę świetne urządzenie – sam posiadam i jestem bardzo zadowolony. Gdyby jednak na rynku pojawił się model o większej rozdzielczości ekranu (np. 2560×1600, jak w Nexusie 10) byłbym pierwszy w kolejce do kasy. No, może poczekałbym kilkanaście dni, żeby Samsung zdążył uporać się z problemami wieku młodzieńczego.